sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział III "Hej brat!"

Gdy dziewczyny dotarły do mieszkania, zamknęły się w swoich pokojach i szykowały się do wspólnego wyjścia. Jak to kobiety miały spory problem przy wyborze stroju. Stały przed otwartą szafą i nerwowo poruszały nogą. To była jedyna rzecz jaka je łączyła. Brak zdecydowania w wyborze stroju. Po dość długim czasie dziewczyny wybrały swoje zestawy. Gabi wybrała to:
Mary to:

Stylizacja Taka moja propozycja na Sylwestra / Święta

 A Lenka to:
Stylizacja Imprezowo  
Dziewczyny szybko zrobiły makijaż i uczesały sensownie włosy. W tym samym czasie wyszły ze swoich pokoju.
- Wow! Wyglądamy znakomicie! - krzyknęła, jak zwykle podekscytowana Gabi.
- Oczywiście! - powiedziała Mary.
- Mmm, Gabi ładna sukienka, twoja też Marysiu. - wtrąciła swoje dwa grosze Len.
- Chłopcy już przyjechali! - ogłosiła wszem i wobec Gabriela.
- Więc chodźmy. - odpowiedziały zgodnie. Wyszły z mieszkania i zakluczyły drzwi. Na parkingu przywitali je chłopcy. Dwoma taksówkami dojechali do celu.
- I jak chłopcy podoba się klub? - zapytała Lenka z uśmiechem na twarzy.
- W Dortmundzie widywałem lepsze. - powiedział bez większego entuzjazmu Marco.
- W Dortmundzie widywałem lepsze. - przedrzeźniała go szeptem Len.
- Mówiłaś coś? - zapytał blondyn.
- Nie. - weszli do klubu i pierwszą rzeczą jaką zrobili było zamówienie drinków. Lenka siedziała przy barze i rozmawiała z dziewczynami, w tym czasie chłopcy świetnie bawili się z dziewczynami z klubu. 
- Wystawili nas! - powiedziała Mary, wypijając do dna drugiego drinka.
- Yhy, już nigdzie z nimi nie idę. - powiedziała Gabi, zamawiając czwartego drinka. Ta to ma mocną łeb.
- Ja też. - odpowiedziała z nutą złości w głosie Len. - O, patrzcie Dominik!
- Tylko nie twój kuzyn. - powiedziała zrezygnowana Gabi.
- Ej, jeszcze wczoraj cieszyłaś się z jego gola.
- Ale wiesz, że za nim nie przepadam.
- To wy tu siedźcie i opłakujcie smutki, a ja lecę do braciszka. - tak, Dominik Furman był kuzynem Lenki. To właśnie matka piłkarza Legii, wychowała Lenkę. - Hej brat! - próbowała przekrzyknąć głośną muzykę Len i dała Furmanowi buziaka.
- O, cześć Lenuś! - przytulił kuzynkę - Co tutaj robisz?
- A przyszłam się pobawić z dziewczynami i tymi tam. - powiedziała i wskazała na świetnie bawiących się piłkarzy Borussii. - A ty braciszku?
- Też przyszedłem się pobawić, tyle że z Rzeźniczakiem i Koseckim. - odpowiedział jak zwykle uśmiechnięty.
- Z Koseckim. - powiedziała Lenka z nietęgą miną, na co Dominik się uśmiechnął.
- Siostra obiecuję, że on nie będzie się już do ciebie przystawiać.
- Słowo honoru?
- Mojego honoru. - powiedział salutując Furman.
- Hej Len zatańczymy? - za pleców dziewczyny wyłonił się Reus.
- Wcześnie sobie o mnie przypomniałeś. Co trzy głupie Polki dały wam kosza? To może jednak nie były aż tak głupie? - powiedziała Lenka, a Furman lekko zachichotał.
- Przepraszam Lenuś. - powiedział skruszony Marco.
- Hola, hola amanciku. Tylko ja tak mogę ją nazywać. - powiedział Furman i wypiął dumnie pierś.
- Furman? Wy jesteście ze sobą? - zapytał zdezorientowany Marco.
- Nie! Dominik, to mój kuzyn. Wychowaliśmy się razem. Jesteśmy jak rodzeństwo.
- Aha. Dominik nie chwaliłeś się kuzynką.
- Bo nie było czym. - powiedział pomocnik Legii za co dostał od Lenki kuksańca.
- Wiecie co chłopcy, odechciało mi się tej zabawy. Wracam do domu.
-  Lenka mi też. Możemy razem wrócić. - podsunął pomysł Marco.
- Ok. - wyszli z klubu, wcześniej informując o tym ich znajomych. Chociaż było lato na dworze nie było zbyt ciepło. Lenka założyła ręce na pierś i zadrżała. Marco widząc, to dał jej swoją bluzę i przytulił ją.
- Teraz tobie będzie zimno. - powiedziała uroczo trzepocząc rzęsami.
- Dobrze, że tobie nie jest. A mi jest dojść ciepło, gdy czuję ciepło twojego serca.
- Jaki poeta?
- Miłość. - odpowiedział i popatrzył na rumieniącą się od zimna twarz Len. Niepewnie chwycił ją w tali. Jej ręce lekko zadrżały. Marco powolnym i subtelnym ruchem ujął jej twarz. Już mieli się pocałować, ale Lenka przerwała tą magiczną dla Marco chwilę.
- Jeszcze nie teraz. - powiedziała i musnęła lekko jego rozpalony policzek. Weszła szybko do swojej klatki schodowej i oparła się o ścianę. - Czemu ja krzywdzę osoby, na których mi zależy. - powiedziała sama do siebie. Weszła do swojego mieszkania i tak jak stała, poszła spać.
- Marco ty zawsze potrafisz wszystko spieprzyć. - powiedział do siebie ze zrezygnowaniem we głosie.

W tym samym czasie w klubie...
- Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś piękna. - mruczał Langerak do ucha Marysi, gdy tańczyli do wolnej piosenki.
- Yhy i to nie raz. - powiedziała lekko piana Mary.
- Czyli nie jestem oryginalny? -  zapytał oburzony Mitch.
- Nie, ale za to jesteś uroczy. - gdy Mary i Mitch słodzili sobie, zmęczona Gabi próbowała przekonać Mario do powrotu do domu.
- Mario, proszę wróćmy już do domu!
- Nie! Ja się świetnie bawię!
- Ale ja nie!
- Kochanieńka, ze mną wszyscy bawią się zarąbiście!
- Nie mów tak do mnie! - powiedziała zła na Mario Gabriela. W tym momencie podszedł do nich Dominik.
- Cześć Gabrysiu! Hej Mario! - powiedział uśmiechnięty Furman.
- Cześć. - powiedziała oschle Gabi.
- Pomóc ci z nim? - zapytał wprost Dominik, jakby znał wszystkie myśli Trochowskiej.
- Mógłbyś?
- Oczywiście! - powiedział pełen entuzjazmu, a po chwili dodał - Mario zbieramy się! On zasnął?! - powiedział gdy zobaczył, opartego o blat i chrapiącego piłkarza. - Teraz pójdzie jak z płatka!
- No to teraz sama sobie poradzę.
- Chodź odwiozę cię.
- Nie, pojadę taksówką.
- Proszę, tylko tak mogę ci pomóc.
- No, dobrze. - Dominik przerzucił przez ramię Goetze' go i razem z Gabi udali się do samochodu Legionisty. Odwieźli Mario do hotelu i zostawili go pod opieką Kuby Błaszczykowskiego.
- Wreszcie mam go z głowy! - krzyknęła uradowana Gabriela. - Dzięki Furman!
- Proszę bardzo. - powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Dominik. Piłkarz odwiózł młodą Trochowską pod jej blok. Gdy już byli na miejscu dwudziestojednoletni pomocnik otworzył drzwi dziewczynie. Pożegnali się. Gabi weszła do mieszkania, wzięła szybki prysznic i zasnęła zastanawiając się co robi teraz Marysia...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!
W tym tygodniu nie pojawią się rozdziały!
Niestety, ale mam dużo nauki.
Sprawdzian z matematyki i kartkówka
z biologii. Grrr. Ale myślę, że w weekend
pojawi się czwóreczka! :* 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz